czwartek, 19 października 2017

Ciastka z płatkami jaglanymi, owsianymi i rodzynkami

Jakiś czas temu kupiłam solidny zapas płatków jaglanych. Zazwyczaj dodaje je do jogurtów, a tym razem postanowiłam skomponować ciastka z nimi w roli głównej. Ciastka nie są wybitnie słodkie, świetnie nadają się do pracy (nie rozpadają się w śniadaniówce). Są też bardzo sycące, ja po dwóch - trzech czuję się najedzona. Kolejna zaleta, to duża zawartość błonnika. Nie będę pisała, że są wybitnie zdrowe, bo zawierają solidną dawkę  tłuszczu i mąkę pszenną, jednak z pewnością szkodzą mniej niż paczkowane gotowce z marketowych półek. 



Składniki:
- 3 szklanki płatków jaglanych,
- kostka miękkiego masła,
- 0,5 szklanki cukru trzcinowego,
- szklanka mąki pszennej,
- jajko,
- szczypta soli,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- szklanka otrębów owsianych,
- 0,5 szklanki rodzynek,
- łyżka mleka. 
Wykonanie:
1. Masło tnę w paski i ucieram z dodatkiem cukru na puszystą masę. Dodaje jajo, mąkę, proszek do pieczenia, szczyptę soli i łyżkę mleka. Miksuję do uzyskania jednolitego ciasta.
 2. Następnie dodaję rodzynki, płatki owsiane i jaglane, a całość jeszcze raz dokładnie miksuję.
 3. Ciasteczka formowane za pomocą dłoni, układam na wyłożonej papierem blaszce. Piekę 20 minut w temp. 180 st. C.

Domowa wędlina z piersi kurczaka

Po ostatnich zakupach w mięsnym, postanowiłam, że jednak następną wędlinę, którą podetknę pod nos moich najbliższych, przygotuję samodzielnie. Chociaż o mięsie drobiowym mówi się różnie, domowy "obkład" jest zdecydowanie lepszy od wspomnianych gotowców. Już pomijając fakt ich składu, po prostu odniosłam wrażenie, że nie ważne co kupię, wszystko będzie miało ten sam smak, a po dwóch dniach zrobi się obrzydliwie oślizgłe. Na jednej ze stron znalazłam obiecujący przepis na piersi z kurczaka, choć go trochę zmodyfikowałam. Oczywiście niezwłocznie go wypróbowałam i jestem z niego bardzo, ale to bardzo zadowolona. Poza satysfakcjonującym smakiem wędliny, wcale się przy niej nie napracowałam. 


Składniki:
- 2 piersi z kurczaka,
- 1,5 l wody,
- solidna łyżka soli,
- łyżeczka ziaren pieprzu,
- 2 listki laurowe,
- 3 ząbki czosnku. 

Wykonanie:

1. Wodę zagotowuję na małym ogniu. Do wody, nie ściągając garnka z palnika, dodaję wszystkie przyprawy i gotuję jeszcze 10 minut.  Zalewę pozostawiam do wystygnięcia.

2. Gdy zalewa będzie już schłodzona, przelewam ją przez sitko do innego garnka, a jej części stałe (listki laurowe, pieprz i czosnek) wyrzucam. Do garnka wkładam umyte piersi z kurczaka (oczywiście wcześniej pozbywam się ścięgien i chrząstek, jeśli takowe są). Muszę być całkowicie zanurzone, jeśli wypływają, można je obciążyć, np. talerzykiem. tak przygotowane mięso wkładam do lodówki na kilka godzin. Ja włożyłam na 6. 

3. Mięso wyciągam z solanki, ale jej nie wylewam, BĘDZIE JESZCZE POTRZEBNA!!!!!!
Owijam je sznurkiem, tworząc coś w rodzaju koszyczka (choć mi to bardziej przypomina kabaretki) i wkładam z powrotem do solanki. Gotuję ok. 30 minut, nie doprowadzając do wrzenia. Następnie ściągam garnek z palnika i pozostawiam mięso w płynie do całkowitego wystygnięcia. Zimną wędlinę wyciągam z garnka i osuszam papierowym ręcznikiem. Przechowuję w lodówce przez kilka dni.


czwartek, 5 października 2017

Trójkąty francuskie z prażonymi jabłkami

Ekspresowy smakołyk, który wykonałam z gotowego ciasta francuskiego i wcześniej przygotowanych prażonych jabłek. Świetna sprawa, gdy nagle weźmie Cię ochota na "coś słodkiego" lub wpadną do Ciebie niezapowiedziani goście. Zrobisz je raz dwa, a efekt zadowoli Cię w 100%.

Jedna moja rada. Kupując ciasto francuskie zwróć uwagę na etykietkę. Kiedyś się nacięłam i gdyż w pośpiechu kupiłam ultra słone ciasto przeznaczone do dań wytrawnych. Oczywiście połączyłam je ze słodkim dżemem truskawkowym. Przyznam, że było to niedobre, żeby nie powiedzieć, że ohydne:P od tego czasu jestem bardziej uważna, wszak człowiek uczy się na błędach...:)



Składniki:
- gotowe ciast francuskie,
- mus jabłkowy,
- białko.

Dodatkowo: cukier puder i woda na lukier.




Wykonanie:
1. Z ciasta wycinam kwadraty, na środek nakładam mus jabłkowy. Krawędzie smaruję białkiem i sklejam. Układam na blaszce wyłożonej papierem, wierzch smaruję białkiem i wkładam do piekarnika nagrzanego do temp. 180 st. C. Piekę ok. 15 minut.

2. Wystudzone trójkąty lukruję.  


piątek, 29 września 2017

Tarta z musem jabłkowym

Ciasto z jabłkami idealnie pasuje do panującej za oknami aury. Nie wyobrażam sobie jesieni bez szarlotek, czy jak kto woli, jabłeczników. Chociaż spokojnie przetrwałaby w lodówce przez kilka następnych dni, u nas znika w mgnieniu oka, nim zdąży dobrze ostygnąć. Tym razem do jej wykonania wykorzystałam wcześniej przygotowane prażone jabłka. To sprawiło, że ciasto powstało w mgnieniu oka.



Składniki:
Ciasto:
- 2 szklanki maki krupczatki,
- 0,5 szklanki cukru,
- kostka zimnego masła (200g),
- 2 żółtka,
- łyżeczka proszku do pieczenia. 


Dodatkowo mus jabłkowy - zużyłam ok. 3/4 litrowego słoika.




Wykonanie:

1. Z mąki, cukru, proszku do pieczenia, masła i jajek ugniatam  plastyczne ciasto, które następnie zawijam w folię i wkładam do lodówki na 30 minut.

2. Ciasto dzielę na dwie, w miarę równe części. Jedną z nich wylepiam dno wysmarowanej masłem i oprószonej bułką tartą blaszki. Ciasto nakłuwam widelcem i podpiekam ok. 15 min. w temperaturze 180 st. C. 

3. Na warstwie ciasta kładę mus jabłkowy, a na musie układam kolejną warstwę kruchego ciasta. Piekę ok. 20 minut w 180 st. C.



Prażone jabłka

Prażone jabłka, to coś co każdy powinien mieć w swojej spiżarni. Owszem można je kupić w każdym sklepie, ale najsmaczniejsze są te, zrobione samodzielnie. Dodaje je później do smakowitych szarlotek, drożdżówek, czy naleśników. 




Składnik:
- 2 kg jabłek,
-sok z jednej cytryny,
- 4 łyżki cukru trzcinowego .



Wykonanie:
1. Jabłka myję, obieram i wycinam z nich gniazda nasienne. Następnie tnę je w kostkę, przekładam do rondelka i jabłka polewam sokiem z cytryny.

2. Gotuję na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając, żeby jabłka się nie przypaliły. Jeśli, mimo mieszania, owoce będą przywierały do dna, możesz dolać 2- 3 łyżki wody.

3. Po krótkim czasie jabłka puszczą sok, wówczas, nie ściągając rondla z ognia, dodaję cukier i całość dokładnie mieszam. Gotuję, aż sok odparuje, a owoce zrobią się miękkie. 

4. Gorące jabłka przekładam do wcześniej przygotowanych słoików, dokładnie zakręcam i odwracam do góry dnem. Jeśli słoiki się nie zamkną, to wkładam je do garnka z wodą i zagotowuję. Na dnie garnka układam bawełniany ręcznik, tak aby słoiki nie stały bezpośrednio na dnie, w przeciwnym razie popękają.

czwartek, 14 września 2017

Powidła śliwkowe bez dodatku cukru

Moje ulubione powidła, zrobione w 100% z dojrzałych śliwek węgierek. Nie dodaję do niech ani grama cukru, bo i po co. Same w sobie są wystarczająco słodkie. Ponadto nie zgadzam się z tezą, że bez cukru szybko się popsują. U nas wytrzymują spokojnie rok (dłużej się nie dało, wszystkie słoiki zjedliśmy). Wykorzystuję je później jako dodatek do pączków, naleśników albo najzwyklejszych, choć niezwykle smacznych, kanapek. 







Składniki:
- ok. 2 kg dojrzałych śliwek węgierek.


Wykonanie:
1. Śliwki myję, kroję na pół i pozbywam się pestek. tak przygotowane owoce wrzucam do garnka o grubym dnie. 

2. Gotuję (smażę/duszę) od czasu do czasu mieszając, przez około pół godziny. Pozostawiam do ostygnięcia i proces powtarzam. Czynność powtarzam tyle razy ile jest to konieczne. Powidła muszą być gęste. 

3. Gotowe powidła przekładam do słoików. Słoik zagotowuje w garnku z wodą. Pamiętaj, żeby w takim wypadku nie ustawiać słoika bezpośrednio na dnie garnka, bo może pęknąć, np. możesz na dno położyć bawełniany ręcznik.


wtorek, 29 sierpnia 2017

Słoneczny placek z ciasta francuskiego z pasztetem Profi i żurawiną

Chociaż lato potrwa jeszcze kilka tygodni, wakacyjny czas pomalutku dobiega końca. Ponieważ pogoda dopisała, postanowiliśmy wykorzystać ostatnie wakacyjne chwile przy wspólnym posiłku, którym raczyliśmy się piknikując na naszym balkonie, wśród szumu liści i śpiewu ptaków. Oczywiście kształt naszego dania ściśle nawiązywał do tej radosnej pory i nie mógł przypominać niczego innego jak właśnie pięknego, wakacyjnego słońca. Placki zazwyczaj kojarzą się nam z czymś słodkim, często podawanym do kawy. My tym razem wybraliśmy wersję wytrawną z  Pasztetem Dworskim marki Profi (www.profi.com.pl) i suszoną żurawiną. Placuszki je się w bardzo wygodny sposób, wystarczy, że urwiesz jeden z promieni naszego "złocistego słoneczka". Możesz je zjeść od razu lub zanurzyć w smakowitej konfiturze z żurawiny.




Składniki:
- 2 duże płaty gotowego ciasta francuskiego,
- 1-2 słoiczki Pasztetu Dworskiego Profi z kaczką,
- 0,5 szklanki suszonej żurawiny,
- 1 jajko.

Dodatkowo: słoiczek konfitury z żurawiny.

Wykonanie:
 1. Każdy płat rozkładam na papierze do pieczenia. Następnie z każdego z nich wycinam koła, tak żeby były identycznej wielkości. Ja osobiście pomagam sobie przy tym tortownicą. 

 2. Na jednym z takich kół rozsmarowuję pasztet. Ilość zależy od grubości nakładanej warstwy.  Zależy to od Waszych upodobań. Żurawinę przelewam wrzątkiem i szatkuję. Następnie posypuję nią pasztet. 

3. Następnie układam drugą warstwę ciasta francuskiego, tak żeby obie warstwy idealnie do siebie pasowały. Na środku odciskam szklanką małe koło (będzie to środek słońca), a następnie tnę ciasto nożem wokół tworząc promienie. Każdy promień skręcam 2 razy. Następnie wierzch ciasta smaruję rozmąconym jajkiem i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 st. C. Piekę ok. 25-30 minut.




zBLOGowani.pl